opowiadanie czeskiego autora
Kasia: Pamiętam opowiadanie chyba czeskiego autora. Chłopak zachęcił dziewczynę
do takiej zabawy: podjeżdżali pod jakiś motel i on zaproponował jej, żeby grała
prostytutkę, a on będzie grał klienta. Pamiętasz może autora? Ona przełamała się
i się zgodziła. I wtedy chłopak zobaczył w niej kompletnie inną osobę, której
nie zaakceptował. Powiedział: No, wiesz, jeśli ty potrafisz być taka, to ja
dziękuję – i pożeglował dalej sam. Wstrząsające opowiadanie. Ona odnajduje w
sobie tę część siebie, która może być prowokująca, i nagle się okazuje…
Andrzej: …że się przestraszył.
Kasia: Me, nie myślałem, że taka jesteś…
Andrzej: Wiesz, jestem zwolennikiem poglądu, że w nas są różne możliwości.
Możemy być bardzo wrażliwymi ludźmi, ale z drugiej strony możemy mieć bardzo
silne psychopatyczne tendencje. Może być w nas dużo odwagi, ale też dużo lęku.
Nie jesteśmy jakoś jednoznacznie ukształtowani. Erich Fromm, autor słynnej
„Ucieczki od wolności” uważał, że każdy z nas ma w sobie coś ze Stalina i coś ze świętego
Franciszka. Także trochę cech pośrednich, oczywiście.
Kasia: Jeżeli jesteśmy pełnią, to pewnie musi być w nas wszystko.
Andrzej: Ale kontakt dwojga ludzi w formie spontanicznej zabawy, w formie
spontanicznego bycia ze sobą, bardzo często umożliwia im dotarcie do różnych
przestrzeni i poznawanie ich. Na przykład to, że twoja dziewczyna z opowiadania
dotarła do takiej przestrzeni uwodzenia i seksu, której być może nie była
świadoma, mogło być dla niej niezwykle istotne.